ďťż
Strona początkowa Umińscyhmmm????? dziwię się....Nazwa dla zespołu :)Animator w Ruchu Światło-Ĺťycie, a KWC-małe pytanko ;)Impreza u WałęsySklep Chiński w ChełmĹźywww.wiara.pl"One Night with the King" czyli " Jedna noPotszebuję pomocyoWmordeCała prawda o Chucku Norrisie
 

Umińscy

Ostatnio czytałam sporo o objawieniach i zaczęłam się zastanawiać, jak powinnam je interpretować. Na ogół gdy objawi się komuś Jezus lub Bóg Ojciec (Eugenia Elisabetta Ravasio), to mówi o tym, jak bardzo nas kocha, wybacza nam wszystko, że nie powinniśmy się go obawiać, ale zwracać się do niego z ufnością. Natomiast większość objawień maryjnych mówi o tym, że Bóg jest na nas zły i nas zniszczy, jeśli się nie poprawimy. Wydaje mi się to odrobinę niespójne.



Natomiast większość objawień maryjnych mówi o tym, że Bóg jest na nas zły i nas zniszczy, jeśli się nie poprawimy. Wydaje mi się to odrobinę niespójne.
różnica jest analogiczna, jak między obrazami Boga w ST i w NT; ale czy mogłabyś podać jakiś konkretny przykład...? bo na ogólnikach to ciężko się opierać

większość objawień maryjnych mówi o tym, że Bóg jest na nas zły i nas zniszczy,

Jakieś konkrety Mówię o uznanych objawieniach. Bo mi to jakoś bardzo nie pasi....
Objawienia maryjne to np. w Fatima czy Akita w Japonii. Poniżej fragment objawienia w Japonii.

Moja kochana corko, wsluchaj sie uwaznie w to, co mam ci do powiedzenia. Powiesz to swemu przelozonemu. Powiedzialam ci juz, ze jezeli ludzie nie zaczna pokutowac i nie poprawia sie, Ojciec zesle na ludzkosc straszliwa kare. Bedzie to kara wieksza niz potop, nieporownywalna z niczym, co widzial swiat. Ogien spadnie z nieba i unicestwi wieksza czesc ludzkosci, dobrych na rowni ze zlymi, nie oszczedzajac ani kaplanow ani wiernych. Ci, co ocaleja, bede czuc sie tak samotni, ze beda zazdroscic umarlym. Jedyna bron, jaka wam pozostanie to Rozaniec i Znak pozostawiony przez mojego Syna. Codziennie odmawiajcie rozancowe modlitwy. Na Rozancu modlcie sie za papieza, biskupow i kaplanow.
Natomiast Jezus objawił się i mówił o miłości między innymi siostrze Faustynie Kowalskiej. A poniżej fragment objawienia Boga Ojca siostrze Eugeni Ravasio:

Gdybyście nazwali Mnie Ojcem i dalibyście Mi świadectwo waszej miłości, czyż moglibyście znaleźć we Mnie serce tak za­twardziałe i tak nieczułe, że pozwoliłoby wam zginąć? Nie, nie! Nie wierzcie w to! Jestem najlepszym z ojców! Znam słabość Moich stworzeń! Przyjdźcie do Mnie, przyjdźcie z ufnością i mi­łością, a Ja po waszej skrusze przebaczę wam! Nawet gdyby wa­sze grzechy były tak odrażające jak bagno, wasza ufność i wasza miłość pozwoli Mi o nich zapomnieć do tego stopnia, że nie zo­staniecie osądzeni! Jestem sprawiedliwy, to prawda, ale Miłość odpłaca za wszystko!

Posłuchajcie, dzieci Moje. Przy pomocy pewnego porównania pragnę zapewnić was o Mojej Miłości. Dla Mnie wasze grzechy są jak żelazo, a wasze akty miłości - jak złoto. Nawet gdybyście dali Mi tysiąc kilogramów żelaza, nie będzie ono znaczyć dla Mnie tyle, ile dziesięć kilogramów złota, które Mi ofiarujecie! To znaczy, że odrobiną miłości można odpokutowć za ogromne niegodziwości. (...)

Dzieło Trzeciej Osoby Mojego Bóstwa dokonuje się bez roz­głosu i człowiek często go nie dostrzega. Dla Mnie jednak jest to bardzo odpowiedni sposób umożliwiający Mi przebywanie nie tylko w tabernakulum, ale również w duszach wszystkich, którzy znajdują się w stanie łaski. W nich ustawiam Mój Tron i tam zawsze przebywam jak prawdziwy Ojciec, który kocha, chroni i pomaga swemu dziecku. Nikt nie może pojąć radości, jaką od­czuwam, kiedy jestem sam na sam z duszą. Nikt jeszcze nie zro­zumiał bezmiernych pragnień Mego Serca Boga Ojca: pragnę być gnanym, kochanym i cJc~onym przez wszystkich ludzi, spra­wiedliwych i grzeszników. Są to trzy wyrazy hołdu, którego pra­gnę doznawać od każdego człowieka, jestem bowiem zawsze mi­łosierny i dobry, nawet wobec największych grzeszników. (...)

Na zakończenie tego małego wykładu składam wam obietnicę, której skutki będą wieczne. Oto ona: WZYWAJCIE MNIE IMIENIEM OJCA Z UFNOŚCIĄ I MIŁOŚCIĄ, A WSZYSTKO OTRZYMACIE OD TE­GO OJCA, DOZNAJĄC RÓWNOCZEŚNIE MIŁOŚCI I MIŁOSIERDZIA. (...)

Ach, jakże pragnę ujrzeć spełnienie się Mojego pragnienia, które chcę wam przedstawić. Oto ono: Do dziś człowiek wcale nie myślał o zrobieniu Bogu, Ojcu swojemu, przyjemności, o jakiej zamierzam powiedzieć. Otóż chciałbym zobaczyć, że powstaje wielkie zawierzenie między człowiekiem a jego Ojcem Niebieskim, prawdziwy duch zażyłoś­ci, ale i delikatności zarazem, aby nie nadużywano Mojej wiel­kiej Dobroci.

Znam wasze potrzeby, wasze pragnienia i to wszystko, co jest w was, ale jak bardzo byłbym szczęśliwy i wdzięczny, gdybym zobaczył, że przychodzicie do Mnie i powierzacie Mi swoje po­trzeby, jak to czyni pełne ufności dziecko wobec swojego ojca. Jakże mógłbym odmówić wam jakiejkolwiek rzeczy - o małym czy dużym znaczeniu - gdy Mnie o nią prosicie?

Chociaż Mnie nie widzicie, czy nie czujecie, że jestem bardzo blisko was w wydarzeniach dziejących się w was i wokół was? Jakże zasługujący na nagrodę będzie dla was dzień, w którym uwierzycie we Mnie nie widząc Mnie!



Anariel - ogromne DZIĘKI za cytat (ten niższy). Czuć w nim prawdziwego BOGA, czuć sercem. Boga, ktory naprawdę kocha, rozumie, ceni człowieka. Szkoda, że bardzo niewielu ludzi tak po prostu, "po dziecięcemu" pojmuje Boga, Boga miłości i piękna, a zamiast tego ślęczą nad opasłymi tomiskami praw i niuansów, które tylko odciągają od tego, co w Bogu naprawdę istotne.

Zresztą, nie bez kozery Jezus tak pragnął, by otaczały go dzieci, i stwierdził, że "do nich należy Krolestwo Niebieskie". Bo dobre dziecko nie wertuje i nie interpretuje tomów prawa, by dociec, czy/w jakich okolicznościach czyn A jest grzechem, a w jakich nie, ale kieruje się zwykła, a jednocześnie nieskażoną miłością.
Wydaje mi się, że dzieje się tak dlatego, że łatwiej jest studiować opasłe tomiska niż tak bezgranicznie zaufać Bogu. Sama niestety mam z tym ogromne trudności, chociaż bardzo chciałabym. Niestety tak to jest w naszym dzisiejszym racjonalnym i empirycznym świecie - człowiek nauczył się wszystko podważać i nie jest łatwo to zmienić .

Mam koleżankę, która tak bezgranicznie ufa Bogu. Na początku patrzyłam na nią trochę jak na wariatkę, jak mi opowiadała bez cienia zawahania, że to na pewno się uda, bo ona zawierzyła tę sprawę Bogu... Ale teraz widzę, że mnie znacznie bliżej do wariactwa niż jej .
Drizzt, mam coś dla Ciebie Jeśli przeczytasz choć część tego naprawdę sercem... Dostrzeżesz Boga

"Ale teraz tak mówi Pan,
Stworzyciel twój, Jakubie,
i Twórca twój, o Izraelu:
«Nie lękaj się, bo cię wykupiłem,
wezwałem cię po imieniu; tyś moim!
Gdy pójdziesz przez wody, Ja będę z tobą,
i gdy przez rzeki, nie zatopią ciebie.
Gdy pójdziesz przez ogień, nie spalisz się,
i nie strawi cię płomień.
Albowiem Ja jestem Pan, twój Bóg,
Święty Izraela, twój Zbawca.
Daję Egipt jako twój okup,
Kusz i Sabę w zamian za ciebie.
Ponieważ drogi jesteś w moich oczach,
nabrałeś wartości i Ja cię miłuję,
przeto daję ludzi za ciebie
i narody za życie twoje.
Nie lękaj się, bo jestem z tobą.
Przywiodę ze Wschodu twe plemię
i z Zachodu cię pozbieram.
Północy powiem: "Oddaj!"
i Południowi: "Nie zatrzymuj!"
Przywiedź moich synów z daleka
i córki moje z krańców ziemi.
Wszystkich, którzy noszą me imię
i których stworzyłem dla mojej chwały,
ukształtowałem ich i moim są dziełem."

http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=672
http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=526
http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=527
http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=534

"W ostatnim zaś, najbardziej uroczystym dniu święta, Jezus stojąc zawołał donośnym głosem: «Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie - niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza». A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony."
Czyli nikt nie ma żadnej hipotezy na wyjaśnienie tych rozbieżności?
Pewnie żadnych hipotez nie potrzeba Spójrz do samego tekstu biblijnego:

Gdy wyciągniecie ręce,
odwrócę od was me oczy.
Choćbyście nawet mnożyli modlitwy,
Ja nie wysłucham.
Ręce wasze pełne są krwi.
Obmyjcie się, czyści bądźcie!
Usuńcie zło uczynków waszych
sprzed moich oczu!
Przestańcie czynić zło!
Zaprawiajcie się w dobrem!
Troszczcie się o sprawiedliwość,
wspomagajcie uciśnionego,
oddajcie słuszność sierocie,
w obronie wdowy stawajcie!
Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! -
mówi Pan.
Choćby wasze grzechy były jak szkarłat,
jak śnieg wybieleją;
choćby czerwone jak purpura,
staną się jak wełna.
Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni,
dóbr ziemskich będziecie zażywać.
Ale jeśli się zatniecie w oporze,
miecz was wytępi».
Albowiem usta Pańskie [to] wyrzekły.


Jeden fragment z 1 rozdziału Ks. Izajasza, a taka zmienność, prawda? Otóż proroctwo jest warunkowe: jeśli Lud Boży nawróci się i będzie żył zgodnie ze Słowem Pana, będzie zażywać dóbr, jeśli się zatnie w oporze - Pan będzie gromił, byśmy się opamiętali, bo zależy Mu na naszym nawróceniu i szczęściu. To logiczne

większość objawień maryjnych mówi o tym, że Bóg jest na nas zły i nas zniszczy, jeśli się nie poprawimy. Wydaje mi się to odrobinę niespójne
Omyk - słowa piękne i prawdziwe, aczkolwiek rozumiem je nieco inaczej. Bóg mówi w nich - ja na was czekam, ciągle tu jestem, zawsze dla was. Nie "Albo idziesz do mnie, albo wp...ysk".
Tak Drizzt, masz rację, ale Pan też napomina, żeby przyjść do Niego, nie tylko biernie czeka. Dlaczego? Bo wie, że jeśli do Niego nie przyjdziemy, to po prostu zginiemy. Napomina z miłości, bo troszczy się o nas, bo Mu na nas zależy.
Przeczytaj Ewangelie - pełnię Bożego objawienia. Zobacz, że obok przypowieści o Synu Marnotrawnym Jezus nie waha się używać słów: "Obłudnicy", mówiąc jednocześnie o karze jaka ich czeka... Bóg jest Miłością, gdy człowiek miłość tę odrzuca wydaje na siebie wyrok, kiedy poznaje w pełni, jest już za późno.

Byłeś w górach? Jeśli tak, to pozwól, że na przykładzie gór zobrazuję ci dlaczego Bóg kocha, ale człowiek też ponosi cierpienie wiecznej izolacji...
Kiedy wychodzisz za bramkę Parku Narodowego, napotykasz pierwsze rozwidlenie szlaków... Są to dwa szlaki prowadzące na dwa inne szczyty. Wiesz, że jeżeli zdobędziesz jeden z tych szczytów to nie będziesz mógł już osiągnąć drugiego. Wraz z postawieniem ostatniego kroku, droga powrotna i wszelkie inne ścieżki zarastają gąszczem puszczy, kosodrzewiny, a odłamki skalne torują drogę w każdą stronę... Wybierasz jeden z tych szczytów i podążasz ku niemu. Droga jest łatwa, nadzwyczaj prosta i nie wymaga włożenia wiele wysiłku. Co chwila odchodzą od niej odgałęzienia, towarzyszą one całemu szlakowi, jeszcze na kilkadziesiąt koków przed wierzchołkiem pojawia się ostatnia możliwość zejścia na tę drugą ścieżkę. To prawda, że im dalej uszedłeś na swojej drodze, tym podejście na drugą ścieżkę jest coraz bardziej strome i wymaga niezwykle wiele energii... Idziesz niestrudzenie drogą, którą wybrałeś, ku wierzchołkowi, który wydał ci się atrakcyjny. Kiedy tam docierasz rysuje się przed tobą droga na ten drugi szczyt i on sam w pełni swej okazałości... Piękny, błogi, z którego tryskają źródła krystalicznej wody, zbocze z drugiej strony jest pastwiskiem pełnym trawy i niezwykłych roślin, na którym obok siebie leżą lew i owca... Lecz wybrałeś - wrócić nie możesz...

Pan Bóg na twojej drodze stawiał drogowskazy, ba! Pewnie nawet sam przychodził do ciebie, jako DOBRY I MIŁOSIERNY OJCIEC. Czy człowiek musi się lękać Boga? Nie! To grzesznik, który posuwa się bez zwątpienia ku temu łatwiejszemu wierzchołkowi jest adresatem tych ostrzeżeń.

Dlaczego nie możesz przejść z wierzchołka na wierzchołek? Jeżeli pozwolisz urzędnikowi na przejściu granicznym w Izraelu postawić sobie stempel to do Syrii nie wiedziesz. Kiedy oddając się szatanowi do końca będziesz podążał ścieżkami złego, to Bóg szanuje twoją decyzję.

Tak więc Bóg - miłosierny i dobry Ojciec, do którego mamy lgnąć jako dzieci, przez św. s. Faustynę, Matkę Bożą etc... ukazuje skutki wybrania i bezwzględnego podążania tą łatwiejszą drogą... Bo czynić dobro - to jest dopiero sztuka!
Anarielu - w pismach dotyczących objawień zarówno tych, w których objawia się Chrystus, jak i Maryja, można odnaleźć treści przeciwne do przedstawionego przez Ciebie założenia. Przykładowo w Dzienniczku są fragmenty zapowiadające II wojnę światową jako karę za grzechy, czy wizje piekła.
Cóż, w objawienia prywatne nie trzeba wierzyć, wszak to nie dogmat, nawet te uznane przez Kościół. Świetnie Dawid napisał, że jednak należy wpierw przeczytać Ewangelię, to drogowskazy, które Bóg do nas kieruje. Objawienia są przestrogami i przypomnieniem o Miłości Boga, ale również Jego sprawiedliwości, która jest Jego przymiotem. Uważam, że Bóg nam daje wystarczająco dużo czasu, byśmy się nawrócili i zaczęli godnie żyć. Największą tajemnicą Boga jest Miłosierdzie, które często objawia się w Jego sprawiedliwości. Bóg nas nie karze, wszelke nieszczęscia spowodowane są przez grzech. Bóg chce naszego szczęscią, które znajdziemy w Nim przestrzegając Jego przykazania. Dopóki żyjemy na świecie nawrócenie jest dla nas możliwe, po śmierci nadejdzie czas sprawiedliwości bożej. Bóg poprzez ostrzeżenia daje nam czas pokuty.
Mysle,że Bóg mówi najpierw : nie bój się, robaczku, Jakubie... Ja cie wspomagam...
Maryja w Swym Magnificat wyśpiewała: "Wielbi dusza Moja Pana (...) Swoje miłosierdzie z pokolenia na pokolenie zachowuje dla tych, którzy się Go boją (...) Ujął się za Swoim sługą Izraelem pomny na Swe miłosierdzie". Maryja uwielbia Boże Miłosierdzie, choć nie znała żadnych traktatów na ten temat. Jednocześnie - mówiąc o tajemnicy Boga, który jest nieskończenie miłosierny - śpiewa o tym, że Bóg jest mocny, strąca władców z tronu, bogatych z niczym odprawia. Mimo to tekst Magnificatu jest spójny i od dziś dnia jest najpiękniejszą pieśnią uwielbienia Boga.

Maryja przychodzi jako Matka, która pragnie dobra Swoich dzieci. Zna doskonale miłość Boga wobec stworzeń, ale wie także, że Bóg jest sprawiedliwy i każdemu odpłaci tak jak należy za jego czyny.

Wydaje mi się, że zbieżność tych, z pozoru różnych tekstów, polega na tym, że Bóg nienawidzi grzechu, ale kocha grzesznika, który na zawsze pozostanie Jego dzieckiem, Jego stworzeniem powołanym do życia w wiecznej szczęśliwości. Za ludzkie wykroczenia przeciwko Bożemu Prawu należy się słuszna kara - o tym mówi Matka Boża. Jezus jednak nie przestaje szukać zagubionej owcy i kochać tego, który niejednokrotnie Go rani.